Smash by Szamani – Takie średnie te smashe…

Trochę kazali na siebie czekać, ale finalnie po tygodniach oczekiwań możemy we Wrocławiu odwiedzić restaurację Smash by Szamani. Jak dość łatwo się domyśleć ma być to królestwo smashburgerów. Smakosze mięsa na pewno ostrzyli sobie zęby na debiut tego miejsca, ale czy finalnie było warto? Wszystkiego dowiecie się z tego wpisu!

ZAPRASZAM NA MOJE KONTO NA INSTAGRAMIE. KLIKNIJ TUTAJ!

Lokalizacja i wnętrze

Restaurację Smash by Szamani znajdziemy na ul. Świętego Antoniego 35. Lokalizacja bardzo popularna, praktycznie w centrum Wrocławia, z wieloma ciekawymi i różnorodnymi konceptami kulinarnymi. Niegdyś w niedalekiej odległości mogliśmy jeść burgery z Pasibusa, teraz burgerową schedę planują przejąć Szamani.

Jak wygląda wnętrze? Mamy tu sporo neonów, ciekawych grafik, szachownic, płyt winylowych, kaset i czerwonego koloru. Wiele dodatków, ale dalej czuć mocno surowy klimat. Zdecydowanie nie jest to lokal, który zaprasza do środka swoim wnętrzem, albo po prostu to nie jest mój vibe. Zobaczcie jak restauracja prezentuje się od środka.

Co zjemy?

W karcie znajdziemy 7 smashowych pozycji. Pierwsza z nich to KLASYK (podwójna wołowina, podwójny cheddar, ogórek kiszony, cebula, ketchup, musztarda). Kolejna to BBQ (podwójna wołowina, podwójny cheddar, podwójny boczek, pomidor, cebula, sos BBQ). Dalej PICCANTE (podwójna wołowina, gorgonzola piccante, jalapeno, pomidor, majonez). HOT (podwójna wołowina, podwójny cheddar, jalapeno, sos szamańskie piekło, majonez). KOREAN (podwójna wołowina, podwójny cheddar, ogórek zielony, sos korean BBQ), BLUE (Podwójna wołowina, sos blue cheese, konfitura morelowa), OKLAHOMA (podwójna wołowina smaszowana z cebulą, podwójny cheddar, ketchup, musztarda). Wszystkie kanapki kosztują 36 zł. Możemy je również rozszerzyć do zestawu z lemoniadą i frytkami, wówczas dopłacamy 10 zł.

W moim przypadku wybór padł na pozycję KOREAN oraz BLUE. Co tu dużo mówić… Bardzo średnio wypadają te smashe… Mięso w kanapkach jest smaczne, ale gdzie podziała się reszta smaków? Gdzie serowe akcenty sosu blue cheese? Gdzie podziała się morela? Gdzie kojarzone z Azją dodatki? Oba burgery zlały się w słodki, mdły ulepek, którego nie jadło się z przyjemnością. I jeszcze ta srogo przypalona bułka… Ani to smakowało, ani to wyglądało… Słabo…

Podsumowanie

Jako miłośnik mięsa i burgerów nie kryję rozczarowania. Nie będę ściemniał, że na otwarcie Smash by Szamani czekałem dość intensywnie, ale to co zastałem w lokalu okazało się moooocno średnie, zakrawające wręcz o słabiznę. W nosie już z tą zjaraną bułką, chodzi o smaki. Tu ich po prostu nie ma… Jest płasko, mdło, a to co niezwykle kusząco brzmi w teorii, w praktyce okazuje się słodkim ulepem. Wielka, wielka szkoda, ale w najbliższym czasie na bank tu nie wrócę. A Wy? Mieliście już okazję odwiedzić restaurację Smash by Szamani? Jestem bardzo ciekaw Waszych opinii!

Smash by Szamani
ul. Świętego Antoniego 35

Ceny podane we wpisie z różnych przyczyn mogą się zmienić więc przed odwiedzeniem restauracji
warto zapoznać się z aktualnym cennikiem.

Article Categories:
Burgery · Kuchnia amerykańska · Restauracja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Don't Miss! random posts ..