Restauracja Nai Wrocław – Smaki Ukrainy, które warto poznać

W drugiej połowie października 2023 roku we Wrocławiu otworzyła się restauracja Nai, a jej specjalnością są przysmaki kuchni ukraińskiej.

W drugiej połowie października 2023 roku we Wrocławiu otworzyła się restauracja Nai, a jej specjalnością są przysmaki kuchni ukraińskiej. Miałem już okazję spróbować tutejszych specjałów, dlatego jeśli interesuje Cię co zjadłem, jak smakowało i ile zapłaciłem, to koniecznie musisz przeczytać ten wpis! 

ZAPRASZAM NA MOJE KONTO NA INSTAGRAMIE. KLIKNIJ TUTAJ!

Lokalizacja i wnętrze

Restauracja Nai zlokalizowana jest we Wrocławiu, przy pl. Jana Pawła II 16.  Niegdyś w tej lokalizacji znajdował się szpital, jednak po jego odrestaurowaniu i stworzeniu Bulwaru Staromiejskiego, to miejsce znów zaczęło tętnić życiem i nabrało dodatkowego prestiżu. Muszę przyznać, że jest to przyjemna okolica, w której w gustowny sposób połączono tradycję, nowoczesność i tereny zielone. Co do Nai, należy wspomnieć, że dla mieszkańców Ukrainy nie będzie to miejsce anonimowe, ponieważ za smaki i jakość dań odpowiada ceniony ukraiński szef kuchni – Volodymyr Yaroslavskyi. Oprócz Wrocławia tą restaurację będziemy mogli znaleźć również w Pradze oraz Nowym Jorku. Zobaczmy jak wygląda wnętrze wrocławskiej wersji. Pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl to “cosy”. Jest tu niezwykle przytulnie, ciepło, trochę elegancko, ale jednak też swojsko. Bardzo spodobały mi się tutejsze beżowe kolory, jasne, drewniane akcenty, wiklinowe lampy sufitowe i ozdobne trawy pampasowe. Fajnie też, że kątem oka możemy popodglądać pracę szefów kuchni. Zobaczcie jak Nai prezentuje się na zdjęciach.

Co zjemy?

Co dość niespotykane we Wrocławiu, Nai przez pierwsze dni swojej działalności pracuje w trybie technicznym. To czas, w którym zbierane są opinie i jasno się zaznacza, że mogą występować różnego typu wpadki i niedogodności. Jest to również okres, w którym wszystkie dania znajdujące się w MENU możemy zjeść za 50 procent swojej ceny. Nie będę ukrywał, że skrzętnie wykorzystałem ten fakt, by spróbować kilku serwowanych tu pozycji. Karta składa się z czterech kategorii – przystawek i sałatek, dań pierwszych, dań głównych oraz deserów. Co prawda w menu znalazło się kilka pozycji, które jeszcze nie były dostępne, ale finalnie udało się stworzyć całkiem ciekawe zamówienie. Zdecydowałem się na tatara wołowego z fermentowanym czarnym bzem (55 zł), zupę z buraków na zimno z krewetkami (32 zł), rosół z kurczaka podawany z naleśnikami z mięsem (30 zł), gołąbki z krewetkami (64 zł) oraz leniwe kluski ziemniaczane z pieczarkami i mozzarellą (56 zł). To co? Lecimy z degustacją!

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:  Messa Marina - Włoska kuchnia z widokiem na Odrę

Pierwszego na tapet wziąłem tatara wołowego, który w teorii zaintrygował mnie fermentowanym czarnym bzem. W praktyce niestety był on niewyczuwalny. Sam tatar był dla mnie za bardzo “zmielony” i płaski w smaku. Zdecydowanie zabrakło mi tu większej ilości kreatywnych dodatków i zróżnicowanych struktur. Zaskoczony byłem również, że został on podany w towarzystwie sałatki. Nie pamiętam żebym kiedykolwiek jadł tak skomponowany zestaw. Z perspektywy czasu oceniam, że była to najsłabsza pozycja jaką zjadłem w Nai, ale potem było już tylko lepiej.

Kolejna pozycja to podawana z krewetkami zupa z buraków na zimno. Myślę, że to mógłby być letni hit tego miejsca. Całość była bardzo odświeżająca, wszystkie dodatki fajnie chrupały, a czasem gdzieniegdzie przewijał się nienachalny smak krewetek. Jeśli lubicie zupy w typie chłodnika, to koniecznie musicie tego spróbować.

Zostając w temacie zupy zabieram się za rosół z kurczaka podawany z naleśnikami z mięsem. Całość polecam potraktować nierozłącznie. Sam bulion jest dość prosty w smaku i dopiero jak zjemy go w zestawie z naleśnikiem nabiera on docelowego smakowego wymiaru. Bardzo przypasowało mi to połączenie – lekko chrupiący naleśnik, smaczny i dobrze doprawiony mięsny farsz, śmietana oraz rosół. Z wielką przyjemnością zjadłbym ponownie.

Przyszedł czas na pozycję, która zdecydowanie najbardziej mi posmakowała. Mowa oczywiście o gołąbkach z krewetkami. Było dla mnie ogromnym zaskoczeniem jak intensywne były w smaku. To prawdziwa krewetkowa bomba, która wjeżdża, rozjeżdża i nie bierze jeńców. Świetnych akcentów dodaje tutaj szczypta kawioru oraz przyjemny i kremowy sos. Liście, w które zawinięty jest gołąbek również są niesamowicie delikatne i kruche. Dla mnie rewelacja, natomiast czy to danie zapisałbym do kategorii dania główne? Biorąc pod uwagę porcję, bardziej skłaniałbym się potraktować je jako przystawkę. Po raz drugi, biorąc pod uwagę porcję, nie wiem czy cena tych gołąbków nie jest zbyt wygórowana.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:  FARM Spot - Talerzyki, foodsharing i wino

Degustację kończymy leniwymi kluskami ziemniaczanymi z pieczarkami i mozzarellą, choć jak na moje oko na talerzu pojawiła się burrata. Kremowy ser, grzybowy sos i sprężyste kluski leniwe bardzo przyjemnie się ze sobą komponowały. Do tego przyjemnie chrupały obecne na górze dania kiełki. Smaczne, ale po raz kolejny zastanawiam się czy cena tego co dostałem na talerzu nie jest zbyt wysoka.

Znalazłoby się również miejsce na deser, ale niestety w dniu odwiedzin nie było jeszcze takiej możliwości. Może przy następnej wizycie!

Podsumowanie

Wyczuwam, że restauracja Nai raczej nie będzie miała w przyszłości problemu z wypełnieniem swojego lokalu. To miejsce bardzo przytulne, które swoim ciepłem już zza okna zaprasza w swoje skromne progi. Już teraz projekt cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem – głównie mieszkańców Ukrainy. Nie jest to dla mnie najmniejszym zaskoczeniem, ponieważ we Wrocławiu już wielokrotnie pokazywali, że lubią i potrafią wspierać rodzime koncepty. Co najważniejsze! Jest tu domowo i bardzo smacznie. Ale… Jest jedno ale. Dla mnie delikatnie zastanawiający jest stosunek wielkości porcji do cen. Jak zdążyłem już wskazać – rozmiar gołąbków z krewetkami bardziej kwalifikowałby je do kategorii przystawek. Nie mówię już o cenie, która w mojej opinii jest za wysoka. W kategorii dań głównych znajdziemy np. pierogi z mięsem za uwaga, uwaga… 60 zł. Mimo, że ich nie jadłem to w kościach czuję, że jest to lekka przesada. Myślę, że w kwestii kategoryzacji poszczególnych dań oraz ich cen warto będzie zrobić dodatkową burzę mózgów. Bardzo mocno trzymam kciuki za powodzenie tego projektu, bo widać, że jest na niego pomysł. A Wy? Mieliście już okazję odwiedzić Nai? Jestem bardzo ciekaw jakie są Wasze wrażenia!

Restauracja Nai Wrocław
ul. plac Jana Pawła II 16,
50-043 Wrocław
tel.: 570 969 725

Ceny podane we wpisie z różnych przyczyn mogą się zmienić więc przed odwiedzeniem restauracji warto zapoznać się z aktualnym cennikiem.

Article Tags:
· · · ·
Article Categories:
Kuchnia ukraińska · Restauracja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Don't Miss! random posts ..